Polski Związek
Towarzystw Wioślarskich
Sponsor Generalny
Patronat Prezydenta RP
Partner medialny
Partner medialny
Polskie Radio Jedynka
Partner medialny
100 lat PZTW Facebook Twitter Instagram Youtube
100 lat PZTW

KOLONIA SYCZ KUCHARSKI

Kolejna część cyklu "Medalowe polskie wiosła na mistrzostwach świata" to regaty w Kolonii w 1998 roku i dwa medale biało-czerwonych - złoto dwójki podwójnej wagi lekkiej mężczyzn (Robert Sycz, Tomasz Kucharski) i brąz dwójki podwójnej mężczyzn (Adam Korol, Marek Kolbowicz).

>>>PRZECZYTAJ TAKŻE O PIERWSZYM ZŁOCIE MŚ SYCZA I KUCHARSKIEGO!<<<

19. mistrzostwa świata dla kobiet i 23. dla mężczyzn miały miejsce na Fuehlinger See, czyli sztucznym jeziorze na przedmieściach Kolonii. Całe jezioro zajmuje powierzchnię 100 hektarów i jest wytyczony na nim tor wioślarski. Mistrzostwa w 1998 roku były najważniejszą imprezą wioślarską jaka się tam odbyła.

Wystartowało dziewięć polskich osad. Tuż za podium uplasowała się dwójka podwójna kobiet, piąte miejsce zajęła czwórka podwójna kobiet, a na szóstym miejscu dopłynęła czwórka podwójna mężczyzn. Finał B wygrała Agnieszka Tomczak na jedynce i czwórka ze sternikiem, czwórka bez sternika była 11., a czwórka podwójna wagi lekkiej mężczyzn – 20.

Fuehlinger SeeFuehlinger See (fot. wikipedia)

Wsiedli do jednej łódki, bo... chcieli

Marek Kolbowicz i Adam Korol długo nie mogli na siebie trafić. Pierwszy pływał wcześniej w czwórce podwójnej, a drugi w dwójce podwójnej. "W 1996 roku wygrałem wewnętrzną rywalizację, żeby startować w dwójce z Kajetanem Broniewskim. Zakwalifikowaliśmy się do igrzysk w Atlancie, a później Kajetan zakończył karierę" - mówi Korol.

"Koncepcje trenerów były inne, ale chcieliśmy ze sobą wiosłować. Zdecydowały relacje międzyludzkie i postawiliśmy na swoim. Trenowaliśmy w jednej grupie i wiedzieliśmy, że to może odpalić" - opowiada z kolei Kolbowicz.

Panowie występowali w jednej osadzie od 1997 roku. Już na mistrzostwach świata w Aiguebelette zaprezentowali się z dobrej strony - awansowali do finału i zajęli piąte miejsce. "Wtedy nie trenowaliśmy jeszcze takim systemem, żeby szczyt formy przyszedł na główne imprezy. Trenowaliśmy w klubach i w najwyższej formie byliśmy na wiosnę" - zauważa Kolbowicz.

"Po dobrym występie we Francji, dalsza praca pod okiem Aleksandra Wojciechowskiego przyniosła efekty" - ocenia Korol. A Kolbowicz dodaje: "Mieliśmy duże możliwości na tej dwójce, sprawiało nam to dużo satysfakcji, nie męczyliśmy się sobą".

Marek Kolbowiczfot. AZS Szczecin

"Dzisiaj zjedlibyśmy ich na śniadanie"

Finał dwójek podwójnych odbył się w sobotę. Nasi płynęli na szóstym torze. Przez 1500 metrów utrzymywali się na czwartej pozycji, płynąc harmonijnie, jednym tempem. Na ostatnich 500 metrach wyprzedzili Francuzów i niewiele brakowało im do Norwegów Steffena Stoersetha i Kjetila Undseta. Wygrali Niemcy Andreas Hajek i Stephan Volkert.

"Gdybym miał to doświadczenie, które mam teraz, to byśmy ich zjedli na śniadanie. Ale jak wyszliśmy na trzecią pozycję, to chcieliśmy ją za wszelką cenę utrzymać. Lekko falowało na ostatnich 500 metrach i mówiłem do Adama, żebyśmy tylko nie złapali raka. W ogóle nie podkręciliśmy tempa, nie zrobiliśmy żadnego finiszu" - wspomina Kolbowicz. "Jak byliśmy na trzecim miejscu, to już kalkulowaliśmy, żeby tylko tego nie stracić" - dodaje Korol.

"Gdybyśmy mieli już jakiś medal na koncie, to pewnie byśmy inaczej zareagowali i rzucili się do ataku. Nie ma takiego startu w mojej karierze, którego tak bardzo żałuję, jak tego w finału w Kolonii. Mogliśmy być mistrzami świata, bo mieliśmy bardzo dużo pod nogą" - mówi Kolbowicz.

Marek Kolbowicz Adam Korol

fot. TVP Sport/PAP

Golf dwójka i ślub po tygodniu

"Już nasze występy w Pucharach Świata napawały optymizmem i po cichu można było liczyć na medal. To był szczególny dla mnie rok, ponieważ tydzień później brałem ślub. Można sobie wyobrazić, jak zwariowane były te przygotowania" - wspomina Adam Korol.

Z regatami w Kolonii związana jest jeszcze jedna anegdota. "Na półfinał moja przyszła żona i najbliżsi przyjaciele przyjechali Golfem dwójką, silnik 1.6 w dieslu. Jak kolega wciskał gaz do podłogi, to jechał 140 km/h. A najlepsze jest to, że w piątkę wracaliśmy tym Golfem, co teraz trudno sobie wyobrazić" - śmieje się Korol. I dodaje: "Trzymali wielki transparent 'Korol, Kolbowicz' z dopiskiem 'Polska'. Później u nas na weselu był na honorowym miejscu. Ten medal był niesamowitym prezentem ślubnym".

Mimo że w przyszłości obaj panowie mieli zdobyć jeszcze wiele medali, to ten pierwszy jest dla nich równie wyjątkowy. "Nie wiedzieliśmy, co się z nami później stanie, to był nasz pierwszy medal i pamiętam, że ten brązowy krążek nosiłem w kieszeni przez kolejne dwa miesiące" - mówi Kolbowicz. "Gdy patrzę na ten medal w gablocie, to jest malutki w porównaniu do innych, ale był pierwszy, więc jest szczególny" - kończy Korol.

SYCZ KUCHARSKI 1997

Dominacja Sycza i Kucharskiego

Nasza dwójka podwójna wagi lekkiej jechała do Kolonii jako obrońcy tytułu, ale była duża doza niepewności. "To był dla nas bardzo trudny sezon. Nie startowaliśmy w żadnym Pucharze Świata i, o ile pamiętam, mistrzostwa świata były naszym pierwszym startem" - przypomina sobie Robert Sycz.

Początek podopiecznych Jerzego Brońca nie uspokoił naszych zawodników. "Pojechaliśmy dość zmęczeni na te regaty, bo mocno pracowaliśmy na treningach. Ale w miarę upływu dni dochodziliśmy do świeżości i gotowości startowej" - dodaje Sycz.

Mimo wielkiego sukcesu, drugiego mistrzostwa świata z rzędu, otoczka samych regat była dość ponura, ze względu na pogodę. "Same regaty pamiętam jako szare, zimne, deszczowe. Pogoda była paskudna. Pamiętam nawet, że Jamie Koven, mistrz świata w jedynce z Aiguebelette, w którymś biegu zatrzymał się i powiedział, że on w takich warunkach nie widzi sensu ścigania się" - śmieje się obecny trener PZTW.

Finał dwójek podwójnych wagi lekkiej mężczyzn odbywał się w niedzielę. Sycz z Kucharskim już wiedzieli, że Polska przywiezie co najmniej jeden medal z Kolonii. "Było wietrznie, była boczna fala, tory też nie były do końca uczciwe. Marek i Adam mieli finał w sobotę i mieli jeszcze większą falę. My walczyliśmy o medale w niedzielę i mieliśmy nieco więcej szczęścia" - wspomina Sycz.

W samym finale nasza osada 100-lecia popłynęła jak profesorowie. "Prezentowaliśmy podobny styl jak rok wcześniej w Aiguebelette. Jeszcze styl siłowy się nam nie wkradł. Wiosłowaliśmy ładnie i przyjemnie" - stwierdza były zawodnik MOS Warszawa, Zawiszy Bydgoszcz i LOTTO Bydgostii.

Polacy wygrali z czasem 6:19.11. Niemal dwie sekundy gorsi byli Włosi Michelangelo Crispi i Leonardo Pettinari, a brąz wywalczyli bracia Gier (Markus i Michael) ze Szwajcarii. "Warunki dyktują rezultaty. My pływaliśmy pragmatycznie, nie myśleliśmy, żeby bić rekordy świata, tylko patrzyliśmy na przeciwników i płynęliśmy tak, żeby dowieźć upragnione pierwsze miejsce. Zawsze chcieliśmy mieć w miarę bezpieczną odległość" - wyjaśnia Sycz.

Ktoś zapyta: a jaka to bezpieczna odległość? Nasz mistrz spieszy z odpowiedzią: "Długość łodzi to wystarczająca przewaga, żeby być gotowym na zareagowanie i ewentualne odparcie ataku".

***

Robert Sycz (ur. 15 listopada 1973 w Warszawie) – zawodnik MOS Warszawa, Zawiszy Bydgoszcz i LOTTO Bydgostii. Trzykrotny olimpijczyk (1996, 2000, 2004), dwukrotny mistrz olimpijski w dwójce podwójnej wagi lekkiej (2000, 2004). Dwukrotny mistrz świata (1997, 1998), trzykrotny wicemistrz świata (2001, 2002, 2003), zdobywca brązowego medalu mistrzostw świata (2005). 35-krotny mistrz Polski. Karierę zawodniczą zakończył w 2012. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (rok 2000, za wybitne osiągnięcia sportowe) i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (rok 2004, za wybitne osiągnięcia sportowe, za zasługi w krzewieniu idei olimpijskiej). Obecnie trener PZTW współpracujący z kadrą wioseł krótkich mężczyzn.

Tomasz Bogusław Kucharski (ur. 16 lutego 1974 w Gorzowie Wielkopolskim) – zawodnik AZS AWF Gorzów Wielkopolski. Dwukrotny mistrz olimpijski w dwójce podwójnej wagi lekkiej (2000, 2004). Dwukrotny mistrz świata (1997, 1998), trzykrotny wicemistrz świata (2001, 2002, 2003). Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (rok 2000, za wybitne osiągnięcia sportowe) i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (rok 2004, za wybitne osiągnięcia sportowe, za zasługi w krzewieniu idei olimpijskiej). Poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polski. Członek zarządu PZTW.

Marek Antoni Kolbowicz (ur. 11 czerwca 1971 w Szczecinie) - absolwent Instytutu Kultury Fizycznej Uniwersytetu Szczecińskiego. Wychowanek klubu Czarni Szczecin, a od 1990 zawodnik AZS Szczecin. Pięciokrotny uczestnik igrzysk olimpijskich (Atlanta 1996, Sydney 2000, Ateny 2004, Pekin 2008, Londyn 2012). W Pekinie wywalczył złoty medal w czwórkach podwójnych. Czterokrotnie zdobywał mistrzostwo świata w konkurencji czwórek podwójnych mężczyzn (2005, 2006, 2007, 2009). W 2010 wywalczył ponadto mistrzostwo Europy w czwórce podwójnej. Brązowy medalista mistrzostw świata w dwójce podwójnej (z Adamem Korolem w 1998) oraz wicemistrz świata (2002) i brązowy medalista MŚ (2003) w czwórce podwójnej. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2008), uhonorowany tytułem Ambasadora Szczecina.

Adam Marek Korol (ur. 20 sierpnia 1974 w Gdańsku) - wychowanek GKW Drakkar, a następnie zawodnik klubu AZS-AWFiS Gdańsk. Ukończył studia z zakresu wychowania fizycznego na gdańskiej AWFiS. Pięciokrotny olimpijczyk (Atlanta 1996, Sydney 2000, Ateny 2004, Pekin 2008, Londyn 2012). W Pekinie wywalczył złoty medal w czwórkach podwójnych. Czterokrotny mistrz świata w konkurencji czwórek podwójnych mężczyzn (2005, 2006, 2007, 2009), mistrz Europy (2010). Był również brązowym medalistą MŚ w dwójce podwójnej (z Markiem Kolbowiczem w 1998) oraz wicemistrzem świata (2002) i brązowym medalistą MŚ (2003) w czwórce podwójnej. Poseł na Sejm VIII kadencji, w 2015 był Ministrem Sportu i Turystyki w rządzie Ewy Kopacz. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2008). Obecnie wiceprezes ds. sportowych PZTW.

Zobacz także

Zmarła Krystyna Burkhardt-Jagodzińska
03 sie 2020
Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość, że w dniu 3 sierpnia 2020 roku zmarła Krystyna Burkhardt-Jagodzińska, lekarz Centralnej Przychodni Sportowo-Lekarskiej oraz Instytutu Sportu w Warszawie. Bardzo ściśle związana z wioślarstwem i w...

Powołania na zgrupowanie seniorów w COS OPO Zakopane
03 sie 2020
W sierpniu kadrę kobiet (waga otwarta), wioseł długich mężczyzn i wagi lekkiej mężczyzn czekają treningi w Zakopanem. Przedstawiamy powołania na zgrupowanie w COS OPO Zakopane. W niedzielę 9 sierpnia do Zakopanego przyjadą mężczyźni z ...

Powołania kadry młodzieżowej na zgrupowanie w COS OPO Wałcz
01 sie 2020
Ostatni etap przygotowań młodzieżowej kadry narodowej przed Młodzieżowymi Mistrzostwami Europy w Duisburgu (5-6 września). Przedstawiamy listę powołanych zawodniczek i zawodników na zgrupowanie w COS OPO Wałcz. W poniedziałek 3 sierpnia w...

 

Nadchodzące zawody
(kalendarz)

13-16.08Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży
(ENEA Mistrzostwa Polski Juniorek i Juniorów Młodszych)
Kruszwica
27-29.08Akademickie Mistrzostwa Świata
Zagrzeb (Chorwacja)
4-6.09ENEA Mistrzostwa Polski Juniorów
Poznań

13-16.08
Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży
(ENEA Mistrzostwa Polski Juniorek i Juniorów Młodszych)
Kruszwica
27-29.08
Akademickie Mistrzostwa Świata
Zagrzeb (Chorwacja)
4-6.09
ENEA Mistrzostwa Polski Juniorów
Poznań

Zobacz wszystkie zawody