Polski Związek
Towarzystw Wioślarskich
Sponsor Generalny
Patronat Prezydenta RP
Partner medialny
Partner medialny
Polskie Radio Jedynka
Partner medialny
100 lat PZTW Facebook Twitter Instagram Youtube
100 lat PZTW

Wojciech Jankowski

"Tego dnia byli najsilniejsi w każdym calu. Było to widać i na wodzie, i na lądzie" - powiedział  trener Wojciech Jankowski o swoich zawodnikach z czwórki bez sternikia - Marcinie Brzezińskim, Mikołaju Burdzie, Michale Szpakowskim i Mateuszu Wilangowskim - po zdobyciu przez nich mistrzostwa świata w Linzu.

- Analizował pan finałowy bieg z zawodnikami?

- Była analiza na gorąco, a raczej stwierdzenie faktów. Niektórzy powiedzą, że wygrać ze słabszym to żadna przyjemność (śmiech). A tego dnia nasi byli najsilniejsi w każdym calu. Było to widać i na wodzie, i na lądzie.

- Jak oceni pan cały sezon i to co działo się przed mistrzostwami?

- Wszystko nam się tak układało od początku sezonu, że każdy Puchar Świata czy mistrzostwa Europy nie były na najwyższym poziomie. Jeden PŚ wygraliśmy, na drugim byliśmy trzeci, a na trzecim szóści.

- Trzeba jednak pamiętać, że w Rotterdamie były bardzo trudne warunki.

- Tak, ale nie można się tym tłumaczyć. My o tym wiemy, ale fakt jest taki, że zajęliśmy tam szóste miejsce. Ten wynik zostawił ślad w głowie, że mamy mocniejszych przeciwników na półtora miesiąca przed główną imprezą. Duńczycy, którzy na początku sezonu byli daleko, nagle nas wyprzedzili. Przed nami byli też Niemcy, z którymi wygraliśmy w Poznaniu. Coraz więcej osad stawało do rywalizacji. Gdy zrobiliśmy rachunek sumienia - z kim się wygrało, a z kim przegrało - to naliczyliśmy dziesięć osad, które będą walczyć o kwalifikacje olimpijskie.

LINZ M4 Fot. J. Kowacic

- W Linzu rozwialiście wątpliwości…

- Od początku pobytu w Austrii moi zawodnicy bardzo dobrze się czuli. Byliśmy w lekko uprzywilejowanej sytuacji, bo jak jest się dobrym w pierwszych biegach, to od razu cię szanują i w razie alokacji torów, ci najlepsi są chronieni i daje się im najlepsze tory, tak jak to miało miejsce podczas finału.

- Właśnie - pana załoga wygrała już w przedbiegu.

- Pamiętaliśmy, że z Rumunami przegraliśmy na ostatnich metrach w Rotterdamie, a wiedzieliśmy, że do półfinału przejdzie tylko zwycięzca. Wygraliśmy z Rumunią i już mieliśmy ich na rozkładzie. W półfinale zmierzyliśmy się z silnymi Niemcami,  z którymi już przegrywaliśmy w tym sezonie, z Amerykanami, którzy ze świetnej strony pokazali się w repasażach czy z Australijczykami, czyli zdobywcami Kryształowej Kuli za zwycięstwo w Pucharze Świata. To są chwile niepewności – cztery mocne zespoły w walce o finał.

- Polacy pewnie awansowali do finału – przypłynęli na drugim miejscu, za Australią.

- W półfinale widzieliśmy już symptomy bardzo dobrego przygotowania, płynięcia łodzi i zdrowia zawodników, bo po tysiącu metrów udawało się prowadzić z Australią. Najważniejszy był awans do finału, a nie szafowanie siłami i staranie się wygrać za wszelką cenę, bo i tak nic by to nie dało.

- Była pewność siebie przed finałem?

- Wynik półfinałowy był personalnym rekordem tej osady. Zawsze pytam po biegu, w żargonie kolarskim, jak noga podawała. Zapytałem szlakowego ile rezerw jeszcze zostało, a Michał Szpakowski odpowiedział, że jeśli wszystko się poukłada, to nie dadzą szans rywalom. Nie zacytuję jego słów dosłownie, bo nie nadawałyby się do publikacji (śmiech). Ale czuł to w kościach.

LINZ ZLOTO 2Fot. J. Kowacic

- To ma pan na myśli mówiąc, że nasi najlepiej wyglądali na lądzie?

- Tak! Ale nigdy do końca nie możesz czuć się pewniakiem. Podejrzewam, że Australijczycy też byli takimi pewniakami, a skończyli finał na szóstym miejscu i przegrali o sześć sekund. Dla nich to życiowa porażka.

- Niektórzy mówili, że nasza osada wyglądała tak, jakby wygrała bez wysiłku.

- Ktoś nawet powiedział, że widział, że się uśmiechają w trakcie biegu, ale nie jest tak łatwo. Należałoby wejść w ich ciała i zobaczyć czy można się w takich warunkach uśmiechać, czy jednak jest to tylko grymas twarzy. Ten wynik był okupiony bardzo dużym wysiłkiem, ale jak ktoś wygrywa, to nie czuje się aż tak tego zmęczenia. "Wystarczyło" być czwartym, walcząc o medal, to wtedy by się to zmęczenie poczuło! A tak wyszli na pomost, rozdali autografy, zrobiono z nimi wywiady i nie było żadnej negatywnej reakcji organizmu na taki wysiłek, typu wymioty czy omdlenia, a to też się przecież zdarza. Obeszło się bez tego i najważniejsza była ich radość, bo losy tej osady były takie, że można by o tym książkę napisać.

- Jaki cel na przyszły, olimpijski rok? Poprzeczkę zawiesiliście sobie bardzo wysoko. Po mistrzach świata każdy będzie się spodziewał medalu olimpijskiego…

-  Nie mówimy "nie". W przyszłym roku dokonamy kilka ruchów pielęgnacyjnych, głównie chodzi o technikę wiosłowania. Może nie będziemy startować we wszystkich Pucharach Świata, bo będzie trzeba oszczędzać siły. Zgadzam się, że wszyscy będą widzieć w nas faworytów, bo w końcu jesteśmy mistrzami świata. Oczywiście będziemy robili wszystko, żeby przywieźć medal z Tokio.

Zobacz także

Krystyna Lemańczyk-Dobrzelak: to dla mnie prestiżowy tytuł
20 wrz 2019
Krystyna Lemańczyk-Dobrzelak (AZS AWF Warszawa) zdobyła trzy złote medale podczas ostatnich mistrzostw Polski w Poznaniu. Jak sama stwierdziła bardzo prestiżowa jest dla niej wygrana w jedynce. >>>WYNIKI MISTRZOSTW POLSKI<<< ...

Mateusz Biskup: w normalnych okolicznościach Natan by wygrał
18 wrz 2019
W niedzielę Mateusz Biskup został mistrzem Polski w jedynce mężczyzn. Zawodnik LOTTO Bydgostia pokonał Artura Mikołajczewskiego oraz Natana Węgrzyckiego-Szymczyka. "W normalnych okolicznościach Natan by wygrał" - powiedział Biskup. Brązow...

Nagrody dla reprezentantów Polski od spółki Enea S.A. - sponsora generalnego PZTW
15 wrz 2019
W sobotę, przy okazji Enea Mistrzostw Polski Seniorów, rozdane zostały nagrody dla reprezentantów Polski od sponsora generalnego Polskiego Związku Towarzysw Wioślarskich - spółki Enea S.A. Spotkanie podsumowujące sezon 2019 odbyło się w s...

 

Nadchodzące zawody
(kalendarz)

28.09Wielka Wioślarska o Puchar Brdy
Bydgoszcz
28-29.09Puchar Bałtyku Baltic Cup
Viliandi (Estonia)
ToruńMaraton Ósemek Wioślarskich "Run &
Row"

28.09
Wielka Wioślarska o Puchar Brdy
Bydgoszcz
28-29.09
Puchar Bałtyku Baltic Cup
Viliandi (Estonia)
Toruń
Maraton Ósemek Wioślarskich "Run &
Row"

Zobacz wszystkie zawody